Mądre bogate dziecko
Robert Kiyosaki
Komiks dla Twojego dziecka - na dole strony

Jeśli bardzo zależy Tobie na tym, aby Twoje dziecko miało zapewnione finansowe bezpieczeństwo w życiu - nie możesz przegapić tej książki ! System szkolnictwa funkcjonuje na schematach opartych o epokę industrialną. Dzieci sa uczone jak zdobyc pracę i być w przyszłości, dobrym pracownikiem. Lecz czy praca na etacie jest równoznaczna z byciem majętnym i zabezpieczonym finansowo? Daj swojemu dziecku wiedzę, jakiej nie zdobędzie na zajęciach w szkole.
Dlaczego banku nie interesuje świadectwo szkolne, czy dyplom Twojego dziecka?
Dlaczego, mimo tak wielu lat nauki w szkołach i na studiach, nie uczą nas o tym, z czym stykamy się na co dzień przez całe nasze życie - nie uczą nas o pieniądzach?
Wiekszość dzieci zna datę bitwy pod Grunwaldem, a kto z dorosłych potrafi policzyć jaki da wynik
-inwestowanie 100zł. miesięcznie
-przez 14 lat
-na 10% rocznie?
Kupując dom, mieszkanie tracisz kilkaset tyś. na odsetki
-samochód - kilkadziesiąt tyś.
-sprzety domowe - kilkanaście
-kupując nieumiejetnie kartą kredytową tracisz kilka tyś.
Tracisz jeżeli nie potrafisz mądrze gospodarować kredytem i wykrzystać go jako dźwigni finansowej.
Mądre bogate dziecko
Poznaj fragment
Mając piętnaście lat, nie byłem promowany do następnej klasy z powodu oceny niedostatecznej z języka angielskiego.Stało się tak, ponieważ nie potrafiłem pisać, czy raczej nauczycielowi angielskiego nie podobało się to, o czym piszę. Robiłem też okropne błędy ortograficzne. Miałem więc powtarzać drugą klasę szkoły średniej. Ból emocjonalny i zażenowanie pojawiły się z wielu stron. Przecież ojciec stał na czele systemu edukacji - był jego dyrektorem na Hawajach i miał pod sobą ponad czterdzieści szkół. Na wieść, że syn szefa zostanie w tej samej klasie na drugi rok, w przybytkach edukacji słychać było drwiący śmiech.
Ocenę niedostateczną dostał także mój najlepszy przyjaciel Michał, syn bogatego ojca. Szkoda, że także nie zdał, dobrze jednak, że w chwili nieszczęścia miałem przynajmniej towarzysza niedoli.
Przez kilka kolejnych dni człowiek, którego nazywam moim biednym ojcem, zajmował się "sprawą". Odkrył, że z całej klasy, liczącej trzydziestu dwóch uczniów, nauczyciel nie promował piętnastu. Uczniom, którzy chcieli poprawić oceny, zaproponowano zajęcia w specjalnie do tego celu zorganizowanej szkole letniej. Przez trzy tygodnie lata torowałem sobie drogę do oceny dopuszczającej, dzięki której mogłem - tak jak reszta - przejść do następnej klasy.
Ostatecznie ojciec doszedł do wniosku, że wina leży zarówno po stronie uczniów, jak i nauczyciela. Najbardziej zaniepokoił go fakt, iż większość uczniów, którzy początkowo nie otrzymali promocji, należała do tych najlepszych, którzy chcieli później studiować. Zamiast opowiadać się po którejś ze stron, ojciec wrócił do domu i oznajmił: "Przyjmij tę porażkę za bardzo ważną życiową lekcję. To doświadczenie może nauczyć cię bardzo wiele lub prawie nic. Możesz złościć się na nauczyciela, obwiniać go i żywić do niego urazę. Możesz też przyjrzeć się własnemu postępowaniu, dowiedzieć się więcej o sobie i dojrzewać w oparciu o takie doświadczenie. Uważam, że nauczyciel nie powinien wystawić tylu ocen niedostatecznych. Sądzę jednak, że ty i twoi koledzy musicie stać się lepszymi uczniami. Mam nadzieję, że całe zdarzenie przyczyniło się do rozwoju zarówno uczniów, jak i nauczyciela".
Bogaty ojciec dobrze wiedział o naszej porażce. Ocena niedostateczna z angielskiego dla jego syna zaniepokoiła go. Był wdzięczny, że mój ojciec interweniował i skierował nas na kurs szkoły letniej, w celu poprawy ocen. Obaj ojcowie patrzyli na świat pozytywnie; udzielili nam swoich lekcji, które - choć różniły się od siebie - pozwalały nam wyciągnąć wnioski z tego przykrego doświadczenia. Dotąd bogaty ojciec mówił niewiele. Sądzę, że po prostu obserwował nas obu, aby sprawdzić, jak zareagujemy na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Teraz, gdy usłyszał nasze zdania i opinie na ten temat, przyszedł czas na jego komentarz. Siadając w fotelu, powiedział:
- Dobre stopnie są ważne. Istotne jest również to, jak radzicie sobie w szkole, jak pilnie się uczycie i jacy jesteście inteligentni. Jednak wraz z ukończeniem szkoły znaczenie ocen zmniejsza się.
Kiedy usłyszałem te słowa, wyprostowałem się na krześle. W mojej rodzinie, w której niemal każdy - ojciec, wujowie i ciotki - był zatrudniony w systemie edukacji, opinia, iż stopnie nie są ważne, równała się nieomal z profanacją.
- A co z naszymi ocenami? Będą szły za nami do końca życia - dodałem z cichym jękiem, wstrząśnięty.
Bogaty ojciec potrząsnął głową i pochylił się w naszym kierunku: - Posłuchajcie. Zdradzę wam wielką tajemnicę. Zrobił przerwę, aby upewnić się, że słuchamy, a następnie oznajmił:
- Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne.
Ta uwaga mnie zaskoczyła. Od miesięcy Michał i ja martwiliśmy się naszymi ocenami. W szkole są one wszystkim. Moi rodzice, krewni i nasi koledzy tak uważali. A teraz słowa bogatego ojca zburzyły moje przekonanie, zgodnie z którym złe stopnie zrujnowały mi życie.
- Co pan powiedział? - spytałem, nie rozumiejąc do końca, do czego zmierza.
- To, co słyszałeś - stwierdził, prostując się. Wiedział, że wysłuchaliśmy jego słów. Teraz czekał, aż do nas dotrą.
- Bank nigdy nie pytał pana o świadectwo? - powtórzyłem cicho. - Czy chce pan przez to powiedzieć, że stopnie nie są ważne?
- A czy ja coś takiego powiedziałem? - bogaty ojciec zapytał sarkastycznie. - Czy powiedziałem, że stopnie nie są ważne?
- Nie - przyznałem z zakłopotaniem. - Nie powiedział pan tego.
- Co więc powiedziałem? - zapytał.
- Stwierdził pan: "Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne" - odrzekłem. Przyszło mi to z trudnością, ponieważ w mojej nauczycielskiej rodzinie dobre oceny, wyniki sprawdzianów oraz świadectwa były dla jej członków wszystkim.
- Gdy idę na spotkanie z bankierem - bogaty ojciec ponownie podjął temat - on nie mówi: "Niech mi pan pokaże swoje stopnie".
Jeszcze raz zapytał:
- Czy mój bankier pyta: Był pan stuprocentowym prymusem?" Czy prosi, abym pokazał mu moje świadectwo? Czy mówi: O, uczył się pan dobrze. Pożyczę panu milion dolarów. Czy on coś takiego mówi?
- Chyba nie - odpowiedział Michał. - Przynajmniej nigdy nie prosił cię o świadectwo, gdy byłem z tobą w jego biurze. Wiem też, że nie pożyczy ci pieniędzy ze względu na średnią twoich ocen.
- O co więc prosi? - zapytał bogaty ojciec.
- O zestawienie finansowe - cicho oznajmił Michał.
- Zawsze domaga się zaktualizowanego zestawienia finansowego. Chce zobaczyć zestawienie twoich zysków i strat oraz - zestawienie bilansowe.
Dlaczego większość wykształconych ludzi przez całe życie ma kłopoty finansowe, bez względu na wysokość zarobków, i starość spędzi w biedzie?
System szkolny wciąż znajduje się w epoce industrialnej, mówiąc ludziom, że ich jedynym zadaniem po skończeniu edukacji jest znalezienie pracy zarobkowej. Takie twierdzenie jest szaleństwem.
Ludzie powinni przestać pracować za pieniądze i nauczyć się, jak pieniądze zaprząc do pracy.
Badania wykazują, że ponad 80% pracujących zawodowo płaci nadmierne podatki z powodu swojej niewiedzy i niepilnowania swoich finansów.
Jeśli borykasz się z finansami, zarabiając jedynie na skromne życie i co miesiąc z tęsknotą wypatrujesz dnia wypłaty, wiedz, że dzielisz los większości. Możesz jednak szybko znaleźć się wśród mniejszości, która w pełni korzysta z życia.
Faktem jest, że co najmniej 50% swoich zarobków oddajesz w podatkach. Poczynając od opodatkowania Twojej pensji, kolejne daniny składasz za każdym razem, gdy używasz swoich pieniędzy. Płacisz więc, gdy coś kupujesz, gdy coś sprzedajesz, gdy oszczędzasz, gdy otrzymujesz darowiznę i w wielu innych przypadkach. Kiedy tylko ruszasz swoje pieniądze - część z nich bezpowrotnie ginie w otchłani nienasyconego fiskusa. Tak naprawdę, podatki są największym kosztem w całym Twoim życiu, jeśli pracujesz na etacie i żyjesz z pensji.
Ironią losu jest to, że im jesteś mniej zamożny, tym większe płacisz podatki. System podatkowy jest tak skonstruowany, że największe obciążenie nakłada na tych, którzy zarabiają najmniej. To jest jakby kara za to, że jesteś niezamożny lub biedny. Dla tej grupy ulgi podatkowe praktycznie nie istnieją.
Masz dziecko? Ta książka jest dla Ciebie
Wykształcenie jest dziś wyjątkowo istotne
Wykształcenie ma obecnie ogromne, jak nigdy dotąd, znaczenie, ponieważ wszystko zmienia się szybciej niż w przeszłości. Po raz pierwszy w historii ci, którzy nieźle radzili sobie w szkole i osoby, którym nauka szła opornie stoją przed tymi samymi problemami ekonomicznymi. Wszyscy musimy być czujni, gdyż urzędnik banku prosi nas o zestawienie finansowe, a nie o świadectwo szkolne. Ten fakt próbuje nam coś uzmysłowić. Książka ta dotyczy więc umiejętności, które Twoje dzieci muszą przyswoić, aby mogły osiągnąć osobisty oraz finansowy sukces w życiu.
Czy zdobywane przez Twoje dzieci wykształcenie właściwie przygotowuje je na przyszłość?
Czy szkolny program nauczania zaspokaja szczególne potrzeby Twojego dziecka?
Co mają zrobić rodzice, gdy ich dziecko nie lubi szkoły lub nauka idzie mu opornie?
Czy dobre oceny w nauce szkolnej zapewniają zawodowy i finansowy sukces na całe życie?
Czy Twoje dziecko musi chodzić do tradycyjnej szkoły, mieszczącej się w budynku szkolnym, aby zdobyć odpowiednie wykształcenie?
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Została ona napisana dla rodziców, którzy rozumieją zmiany zachodzące na świecie i podejrzewają, że nasz obecny system edukacji może niewystarczająco zaspokajać specyficzne potrzeby ich dzieci. Skierowana jest do rodziców, którzy wolą czynnie angażować się w kształcenie swoich dzieci, zamiast zrzucać odpowiedzialność za to na system oświaty.
Książka ma pomóc rodzicom przygotować dzieci do życia, które zacznie się po ukończeniu szkoły. Napisaliśmy ją zwłaszcza dla rodziców, którzy:
-pragną pobudzić finansową inteligencję dziecka, nie wydając przy tym ogromnej ilości pieniędzy
,
-chcą mieć pewność, że szkoła nie stłumi naturalnego geniuszu oraz stylu nauki ich dziecka, które po opuszczeniu szkoły wciąż będzie chciało zdobywać wiedzę,
być może mają dziecko, które nie lubi szkoły, bądź ma problemy w nauce,
-spełniają wszystkie trzy wymienione przypadki
Nie myśl teraz o tym, że jeżeli nie będziesz mieć tej książki Twoje dziecko może być z na z góry gorszej pozycji, pomyśl raczej o tym, że mając tę książkę zyskujesz i Ty, i Twoje dziecko.
Układ książki
Mądre bogate dziecko składa się z trzech części.
Pierwsza przedstawia ogólny zarys edukacji w szkołach i na uczelniach oraz - edukacji finansowej. Czytelnicy moich książek wiedzą już, że na moje życie miało wpływ dwóch ojców: bogaty i biedny. Ten, którego nazywam bogatym, był ojcem mojego najlepszego przyjaciela Michała; biednym natomiast był mój biologiczny ojciec. Obaj mocą swojego geniuszu wywarli na mnie zbawienny wpływ. Człowiek, którego nazywam biednym ojcem, był w mojej opinii geniuszem naukowym i nauczycielem. Kiedy skończyłem dziewięć lat, zacząłem mieć poważne problemy w szkole. Nie podobał mi się zakres materiału i sposób jego przekazu. Nie widziałem związku między wtłaczaną we mnie wiedzą a jej stroną praktyczną.
W części pierwszej opisaliśmy, jak mądry, lecz biedny ojciec prowadził mnie przez ten trudny okres mojej młodości. Gdyby nie on, uciekłbym ze szkoły albo został z niej wydalony, a później nie uzyskałbym dyplomu ukończenia studiów.
Relacjonuję także proces kształcenia, jakiemu poddał mnie bogaty ojciec. Muszę przyznać, że był równocześnie geniuszem finansowym i wspaniałym nauczycielem. Zaczął przysposabiać mój młody umysł do myślenia w kategoriach bogactwa. W wieku od dziewięciu do dwunastu lat byłem już - dzięki wskazówkom bogatego ojca - święcie przekonany, że zostanę bogatym człowiekiem, bez względu na to, jak będę sobie radził w szkole i czy zdobędę wysoko płatną pracę, czy też nie. Nim ukończyłem dwanaście lat, wiedziałem już, że zdobycie bogactwa ma niewiele wspólnego z tym, czego uczą mnie w szkole. Będąc przekonany o tym, że zostanę bogatym bez względu na wyniki w nauce, zacząłem sprawiać wyjątkowe problemy wychowawcze. Wysiłki obu ojców mające przezwyciężyć te problemy oraz sposób, w jaki udało im się sprawić, że wytrwałem do ostatniego roku studiów, opisuje część druga tej książki.
Traktuje ona także o prostych działaniach edukacyjnych i finansowych, które mogą podjąć rodzice w celu przygotowania dziecka do praktycznego życia. Rozpoczynam ją od historii tego, jak z powodu zmiany postawy wobec szkoły, niemal nie zostałem z niej wyrzucony. Czytelnik tej książki zacznie pełniej rozumieć, w jaki sposób mądry ojciec i bogaty ojciec zatrzymali mnie w szkole i wykorzystywali moje porażki w nauce, do przygotowania mnie do stania się bogatym.
W części drugiej bogaty ojciec wyjaśnia, dlaczego urzędnik jego banku nigdy nie prosił go o świadectwo szkolne: "Nigdy nie pytał, czy miałem dobre oceny. Chce tylko zobaczyć moje zestawienie finansowe. Problem jednak w tym, że większość absolwentów nie wie, co to jest". Mawiał także: "Zrozumienie zasady działania zestawienia finansowego jest sprawą zasadniczą dla każdego, kto chce zbudować życie oparte na finansowym bezpieczeństwie". We współczesnym świecie, w którym coraz trudniej zapewnić sobie stałą pracę, Twoje dziecko musi wykształcić zdolności, które pozwolą mu finansowo zabezpieczyć sobie przyszłość. Część druga tej książki zawiera także opis prostych przykładów działań ze strony rodziców, które mają pobudzić finansową inteligencję dziecka i ułatwić mu wejście w prawdziwy świat pracy i pieniędzy.
Część trzecia książki dotyczy najnowszych metod diagnostycznych, które ułatwiają rodzicom wykrycie między innymi naturalnych sposobów przyswajania wiedzy oraz - geniuszu ich dziecka. Część trzecia pokazuje zatem, jak pobudzić naukową inteligencję Twojego dziecka.
Mądre bogate dziecko
Zamawiam
Komiks dla Twojego dziecka

Dowiedz się więcej z książki Ucieczka z wyścigu szczurów
Jak sfinansowac zakup nieruchomości Bogata kobieta Przepowiednia bogatego ojca Jak robić pieniądze Udane wesele Dlaczego chcemy żebyś był bogaty






